Przeniesienie zasobów cyfrowych do infrastruktury rozproszonej przestało być wyborem technologicznym, a stało się fundamentem funkcjonowania współczesnych systemów informatycznych. Choć termin „chmura” brzmi lekko, w rzeczywistości kryje się pod nim potężna, fizyczna machineria serwerowni, kabli i skomplikowanych protokołów. Bezpieczeństwo w tym obszarze nie polega na kupieniu gotowego produktu, który chroni dane „sam z siebie”. To proces ciągły, oparty na zrozumieniu specyfiki dzielenia zasobów z innymi i świadomości, gdzie kończy się odpowiedzialność dostawcy, a zaczyna obowiązek użytkownika.
Kluczowym elementem, o którym zapominają osoby decyzyjne, jest fakt, że e-cloud to nie tylko cudzy komputer, ale przede wszystkim specyficzny model architektury uprawnień. Zarządzanie tożsamością staje się tu nowym obwodem bezpieczeństwa, zastępującym tradycyjny mur ogniowy. Tradycyjne podejście, w którym chroniliśmy fizyczną siedzibę firmy, w środowisku wirtualnym traci rację bytu, ponieważ dostęp do danych może nastąpić z dowolnego punktu na ziemi.